25 cze 2013

Wulgaryzmy u dziecka

Ten post bierze się stąd, że właśnie jesteśmy na tym etapie ;) Na początku byłam zła. Szukałam winnych. Oczywiście nie Maksia, bo on tylko powtarza to, co usłyszał. Potem poczytałam i już wiem, że to normalny etap w rozwoju każdego malucha...uffff

http://s.babyonline.pl/i/dziecko-mowic-zakaz-NEWS_MAIN-21780.jpg
Źródło


Ten etap jest u każdego. Nie ma tu znaczenia, czy sami przeklinamy - oczywiście, jeśli w naszym domu używa się wulgaryzmów, możemy być pewni, że dziecko będzie często je powtarzać. Jeśli nie mówimy w ten sposób na co dzień, to maluch tak, czy inaczej usłyszy "kwieciste" słowa w przedszkolu, czy nawet w piaskownicy.  Dzieci uczą się przez naśladowanie, a powtarzają brzydkie słowa, żeby zwrócić na siebie uwagę, albo po prostu wyrazić swoje emocje.

Gdy już tak się stanie i maluch zacznie przeklinać, najlepiej jest nie reagować. Nie powinniśmy się śmiać, czy oburzać, bo maluch wie, że w ten sposób zwrócił na siebie naszą uwagę, a o to przecież mu chodziło. Najlepiej jest ignorować takie zachowanie. Wtedy dziecku szybko się to znudzi ;)

"Jeśli ignorowanie malca nie pomaga, kolejnym krokiem powinna być rozmowa z dzieckiem. Podczas niej warto zapytać, czy dziecko rozumie znaczenie używanych słów. Jeśli nie, to należy wyjaśnić mu, jakich brzydkich słów używa i jaką mogą one krzywdę wyrządzić innym. Dobrym rozwiązaniem jest na przykład przypomnienie, jak maluchowi było przykro, gdy kolega nazwał go głupim.

Do polecanych sposobów walki z wulgaryzmami jest metoda polegająca na zastąpieniu brzydkich wyrażeń innymi, zabawnymi. Gdy dziecko przeklina, by wyrazić negatywne emocje, przekonajmy go, by zamiast słów niecenzuralnych mówił np. kurza noga. Dobrym pomysłem może też okazać się wytłumaczenie maluchowi, ze takich słów używają tylko niegrzeczne dzieci, a ono przecież takie nie jest. Spokojnie, lecz stanowczo zabrońmy używać przekleństw i nie wracajmy do sprawy". Źródło
 Polecam też zajrzeć tutaj: Jak oduczyć dziecko wulgaryzmów (klik) i Jak oduczyć dziecko używania wulgaryzmów (klik).

 A Wy co myślicie na ten temat? Jakie macie sprawdzone sposoby na oduczenie dziecka powtarzania brzydkich słów?
PODPIS

50 komentarzy:

  1. mojej sie zdarza mowic w PIZDU;/// mowi w PITU ;/ usłyszala od moich pradziadkow podczas pewnej rozmowy no masakra jakas tak sie spodobalo;/ i DUPA to kolejne slowo poza tym zadnych wiecej jak narazie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dupa u nas też się zdarza, ale gorsze jest kujwa...ach muszę to jakoś przeboleć, mam nadzieję, że szybko minie...strasznie mnie drażni, gdy ktoś przeklina, a już taki maluch to w ogóle...

      Usuń
  2. U nas gdzieś śladowo przetoczył się ten etap rozwoju, ale było to zaledwie kilka sytuacji. Ja nie przeklinam mój mąż kiedyś bardzo dużo, ale moje suszenie mu uszu pomogło i już nie ma z tym problemu.

    Pamiętam taką sytuację. Ubierałam fotelik do karmienia w wyprane poszycie. Nie mogąc sobie z czymś poradzić przeklęłam kurwa mać. Wszystkiemu z uwagą przyglądał się wtedy niespełna dwuletni Mateusz. Po kilku dniach robię coś w kuchni, a on wchodzi do niej i mówi: - mama głodny jestem, kurwa mać!

    Zaniemówiłam i ledwo udało mi się opanować śmiech. Skąd dzieci wiedzą w jakich sytuacjach używać zasłyszanych wyrazów.

    Duży problem mamy natomiast z wyrazami kupa i dupa nie mogę sobie z tym poradzić, pisałam nawet o tym na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie cierpię przekleństw, też staram się jakoś wpłynąć na męża...

      Usuń
  3. pewnie każde dziecko ma taki etap :) niektóre mimo tłumaczenia i tak powtarzają zasłyszane słowa u nas Maja też coraz częściej powtarza po nas słowa ale nie przekleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maja jest jeszcze malutka ;) mam nadzieję, że nam to szybko minie...

      Usuń
  4. Moja Karola strasznie przeklinała jak była mała, ale nawet nie wiem kiedy samo Jej przeszło i teraz w ogóle nie klnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas pomaga ignorowanie i tylko to. Ewentualnie, że pan dentysta zabronił (PAN DENTYSTA to dla Franka jakiś niesamowity autorytet, prawdopodobnie ze względu na posiadanie maski, ruchomego fotela i masy ciekawych narzędzi)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój synek upodobał sobie słowo "jebany". Kiedyś jeszcze zimą gdy wracaliśmy ze sklepu nagle wyjechał na nas taki mały pług śnieżny, gdy odeszliśmy parę kroków synek swoim słodkim głosikiem mówi: "Wystlasył mnie jebany tlaktolek". A ja oczywiście zamiast udać że nie słyszałam to wybuchłam śmiechem :)Innym razem porozrzucał wagoniki po pokoju i woła "jebana ciuchcia". Napominam, że mówi się rozrzucona, a synek:"roz...roz...ROZJEBANA CIUCHCIA!" Nadal mu się zdarza mówić brzydkie wyrazy, ale nie często, zazwyczaj kiedy próbuje zwrócić na siebie uwagę, mówię mu wtedy żeby lepiej powiedział jakiś wierszyk za który dostanie brawa i pomaga. Czasami po prostu tłumaczę że nie mówi się tak tylko inaczej, a to brzydkie słowo w ogóle nie istnieje albo znaczy coś zupełnie innego i musiał się przesłyszeć. Pyta wtedy jakiego słowa należy użyć i zapamiętuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybacz,ale tak się uśmiałam czytając twoje słowa,ze aż męża obudziłam bo całe łóżko się aż trzęsło .

      Usuń
    2. haha u mnie to samo :) ale mam nie lepiej

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. my właśnie w niego wkroczyliśmy niestety ;)

      Usuń
  8. My długo przed tym etapem jeszcze...a właściwie mam nadzieję, że nas ominie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też na to liczyłam, ale niestety nie udało się ;)

      Usuń
  9. Ignorowanie, tak jak piszesz jest chyba najskuteczniejszą metodą. Mąż prowadzi zajęcia języka angielskiego w różnych grupach wiekowych i kiedy prowadził zajęcia w przedszkolach, zaobserwował pewne ciekawe zjawisko. Mianowicie, dzieciaczki najszybciej uczyły się - przekleństw! Zawsze prosił, aby maleństwa oglądając w domu jakiś film lub przeglądając z rodzicami słownik j. ang., zapamiętali jakieś 1 ciekawe słówko i podzielili się nim z resztą grupy. Najczęściej były to przekleństwa i w końcu zrezygnował z zadawania takiej pracy domowej ;-)
    Ps. Jestem ciekawa relacji z pobytu u dziadków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie będzie relacji z pobytu u dziadków, bo nas tam nie było ;) Maksiu został z dziadkami, a zwyczajni rodzice pojechali na rekolekcje małżeńskie i z nich relacja będzie ;)

      Usuń
  10. U nas póki co przewinęło się "psia krusz". No i czasem córka mówi, że "mama/tata jest głupi/a". Co jest zasługą Świnki Peppy... Nie cierpię tej bajki, a dzieciaki uwielbiają. Jednak ja za każdym razem mówię, że jest mi przykro, że tak myśli. Zdarza się to już co raz rzadziej.
    Ale usłyszenie od 2-3 letnich dzieci "ja pierd...", albo "kur..." mnie paraliżuje, a czasem słyszy się na placu zabaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety u nas są mocne słowa, choć ja ich nie używam ;)

      Usuń
    2. ale to nie wina rodzica wiec dlaczego paraliz ? my na to nie wplywamy, choc czasem tak, ale zazwyczaj jest to wina spoleczenstwa, zlobek ,przedszkole, nauczyciele, znajomi, lekarze, babcie, ciocie wujkowie i inni.. a oducz dziecka tego ;/ ja mam przesrane .. slowa rzuca na wiatr.. nawet jak mu cos spadnie KURRRRRRRRR>......... mać ! :/ od babusi mojego meza matki zaobserwowal a wszystko idzie na mnie ;/ ja nigdy "maciów" nie uzywalam ;./

      Usuń
  11. Moje wieloletnie doświadczenie pedagogiczne potwierdza, że należy ignorować :) wspólne wymyślanie z dziećmi zamienników też jest świetna zabawą. Moje ulubione to "kuchnia", "kurza melodia", "trąba-bomba" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamienniki potrafią być naprawdę zabawne :P

      Usuń
    2. kuchnia jest do dupy ale reszta czemu nie ? u nas probuje go nauczyc "kurcze pieczone" ale sie nie da; / on woli kurde mak, kur....a mak i kur.....mac :( wstyd czasem wstyd...

      Usuń
  12. Każdy maluch to przechodzi, czasem nawet to zabawne :)
    Wyrośnie z tego :) Trzeba tylko zwracać uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja staram się ignorować ;) choć czasem aż chce się zwrócić uwagę ;)

      Usuń
  13. musze wymyslec jakies smieszne slowo:P

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie przerabiam ten etap. wszystko co powtarza zasłyszy z podwórka, często z jakichś programów telewizyjnych, reklam co w danym momecie leci.

    jest..... mamo ty gnojku.... idiotko......a nawet..... daj piwo ( szok bo u nas się nie pije...a są rodziny gdzie dzieci każdego dnia widzą jakiśalkohol na stole) i do tego dołozoże albo gnoju albo idiotko, albo zamknij mordę ty gnojku;)

    typowych przekleństw na k9999 i na ch**** nie ma.

    wpierw ignorowałam, widać było że nie do końca rozumie żę potwarza że bada moją reakcję....za jakiś czas zauważyłam że używa je całkiem świaodmie i z rozmysłem zwłaszcza w sytuacjach kiedy coś nie jest po jego myśli coś się zabroni.weźmie/na coś nie pozwoli.

    tłumacze że mama do taty ani tata do mamy się tak nie odzywa, że nikt nieu żywa takich słówek. czasem mówić tylko " nie mów do mnie takich slówek" i ...kompletnie przetaję się odzywac reagowac - zwłaszcza w tym pierwszym okresie dobra metoda była. teraz już nie da się ignorować. gdy to nie pmaga odbieram przywijele ( wyłączam bajki - jeśli są, zabieram jakąś zabawkę, zaprowadzam do jego pokoju by btył sam - jak się wyzlości ma wrócić. wtedy zwykle przeprasza. za jakiś czas znowu. na tyle ile zdaje mi że rozumie, że robi źle. ale chętnie skorzastam z innych porad.... jak ptrzertawć ten etap.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no my też właśnie na tym etapie jesteśmy ;)

      Usuń
  15. moje dzieci, pierwsze takie słowa z przedszkola przyniosły. Zwracałam uwagę ale potem była szkoła...
    Wiedzą, że nie wolno ale jak nie słyszę to pewnie coś im tam się wymknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas na podwórku niestety tego pełno :/

      Usuń
  16. Naturalny etap życia :) w przedszkolu to dopiero jest jazda,takie słowa,że aż ręce opadają....a w gimnazjum to nie wspomnę (gejzery i cała reszta ) no mój Bartuś jest w pierwszej gim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że jakoś uda nam się z tego wybrnąć ;)

      Usuń
  17. moja Ciocia kiedyś na swojej córce zrobiła taki mały eksperyment i powiedziała, żeby Julia w żadnym wypadku nie używała słowa "apteka' i na tą prośbe Julia gdzie tylko wchodziła mówiła apteka, apteka, apteka, więc ja bym po prostu ignorowała i w zamian wspomniała, że właśnie taka apteka do dopiero przekleństwo;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe fajny eksperyment ;)

      Usuń
    2. moze i pomoglo ale to nie wiem czy nie gorsze.. czy ja bym chciala zeby dziecko co chwila mowilo apteka na wszystko ? Sama nie wiem .. . ehhh tak zle, tak nie dobrz.e.

      Usuń
  18. Żadna z nas tego nie uniknie, zastanawiałam się czy mam ten etap za sobą hm... poniekąd tak bo wiedzą, że to są brzydkie słowa, są uświadomione a czy nie zaczną ich częściej używać gdy pójdą do szkoły? Na pewno będą stronić od przeklinania w domu, jeśli się tego nie robi a próba zaimponowania rówieśnikom może wywołać różne zachowanie. Z tym też przyjdzie się nam zmierzyć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my dopiero zaczyna wchodzić w ten etap ;) ciekawe, co będzie, jak Maksiu pójdzie do przedszkola ;)

      Usuń
  19. my jeszcze nie jeteśmy na tym etapie..oj boje sie jak to będzie:/

    OdpowiedzUsuń
  20. ja u swojego dziecka usłyszałam raz kulwa i koniec zero za to babcia mi mówi że Mati mówi to słowo dosyć często jak jest z nimi. ale jak już ja jestem to tak nie mówi. Babcia synka nauczyła kurcze mać cholera jasna bo czasami tak mówi do Matiego kiedy ja słyszę że coś mama mówi nie tak zwracam jej uwagę niech od rodziców czy Dziadków się nie uczy jeśli usłyszy to od kogoś innego

    OdpowiedzUsuń
  21. To bardzo ważny temat, fajnie, że go poruszasz. Najbardziej rażące jest jak rodzice cieszą się gdy ich małe dziecko przeklina, a potem dziwią się, że ten okropny "nawyk" staje się u dziecka normalnością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie to absolutnie nie cieszy, a wręcz przeciwnie...ale staram się ignorować ;)

      Usuń
  22. na szczęście jeszcze do tego nie doszliśmy i mam nadzieję że nie nastąpi to zbyt szybko...
    Ja nie przeklinam, brzydzę się tym i w ogóle to dla mnie niesmaczne jest.
    Zgadzam się z teorią niezwracania uwagi, myślę że trzeba też dziecku zwrócić uwagę dlaczego nie powinno się tak mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też okropnie nie lubię przekleństw ;)

      Usuń
  23. A ja się właśnie zastanawiam jak to będzie u nas :))) czas pokarze... u nas (dorosłych) swego czasu była skarbonka - za małe przekleństwa i tym sposobem już się one nie zdarzają :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety mój Igor jeszcze nie mówi, ale mnie to samo pewnie czeka, w szczególności dlatego, że moj mąż nadużywa słowa na K....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to pewnie nie da się tego uniknąć...

      Usuń
  25. u nas jest armagedon, na nic wytluamczenie mu jak w artykule ze kogos krzywdzi ma 3 lata i nie rozumie kompletnie nic... chocby idzie na slonce " czy cghcesz byc chory i isc do szpitala ? " jego odpowiedz zamiast domyslnej NIE, jest TAAAK JUPIII DO SZPITALA HURAAA .... odkad rozumie jeszcze nie bywal w takich miejscach a dla niego po zlosci wszystko jest fajne co dla nas - nie. lecą słowa ku*mac... uczy innych a jego inne dziewczyny w doDATKU nauczylty DUPA, wiec mowi kurcze mac, kurde mac, kur*e mak, kur*a mak, kur*a mac, kur.........wa i gej .. nie wiedziec skąd ale mowi... i nie raz jak odgania psa sasiadow to krzyczy "zlodzieku skur*****Synu" rece opadaja bo babcia nauczyla tego slowa ktorego ja nigdy nie wypowiadam... a najgorsze to to ze to babcia od strony "ojca" ktory nim jest ale nie papierkowo tylko uczuciowo eh

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Zapraszam ponownie.
Jak już tu jesteś – zostaw po sobie ślad ;)

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...