11 wrz 2013

Historia zwyczajnej miłości: bolesne rozstanie

Kolejna impreza na "działce" pokazała drugie oblicze zwyczajnego chłopaka. Jednak na szczęście następnego dnia emocje opadły i impreza miała pozytywny finał.

Kobieta potrzebuje : w swoim życiu tylko takiego mężczyzny, który udowodni, że on jej potrzebuje...

 Zaczął się kolejny rok akademicki. Ja zdecydowałam się ciągnąć równolegle i pracę, i studia. Nie było to łatwe. Byłam tak zmęczona, że gdy chcieliśmy ze zwyczajnym chłopakiem obejrzeć jakiś film, po prostu zasypiałam. Pewnego dnia zasnęliśmy oboje...

Zasnęliśmy razem i spaliśmy do rana. Trochę dziwna sytuacja :) Jak tu przywitać rodziców... No wiem, już niby byliśmy dorośli, ale nie planowaliśmy tego! Poza tym wciąż, jak refren pojawiało się w mojej głowie, co powiem jego i swoim rodzicom... Kolejnym razem, gdy tylko zwyczajny chłopak przyszedł do mnie i poszliśmy do mojego pokoju, moi rodzice, pół żartem, pół serio sprawdzali, czy "drzwi skrzypią" ;)

Ponieważ moja mama jest moją najlepszą przyjaciółką, rozmawiam z nią dużo na wszystkie tematy. Dostałam niezłe "kazanie", ale rodzice bardzo polubili zwyczajnego chłopaka. Z nim również dużo rozmawiali. Na początku naszej znajomości były to typowe rozmowy o jego zainteresowaniach, rzeczach które lubi itp. Po prostu chcieli go lepiej poznać.

Spotykaliśmy się już bardzo często, wręcz codziennie. Tak naprawdę chyba już wtedy nie potrafiliśmy bez siebie żyć. Pewnego dnia, podczas jednej ze standardowych wizyt zwyczajnego chłopaka w moim domu usłyszałam od niego w końcu to, na co tak długo czekałam. Mnie także wtedy po raz pierwszy ktoś wyznał miłość...

Było pięknie, różowo, cukierkowo, sielankowo ;) W pierwszym roku naszej znajomości praktycznie w ogóle się nie kłóciliśmy. Zwyczajny chłopak starał się opanowywać emocje, był miły i kochający. Sam z siebie zaczął zmieniać w sobie pewne rzeczy. Widziałam jak staje się coraz lepszy...

Miłość to najpiękniejsza  : rzecz, jaką można posiadać, najtrudniejsza rzecz, jakiej trzeba się uczyć i najboleśniejsza rzecz, jaką można stracić.

Mijał pierwszy semestr drugiego roku studiów. Byłam wykończona takim trybem życia. Postanowiłam, że coś musi się zmienić, bo dłużej tak nie pociągnę...Pomyślałam, że spróbuję załatwić sobie na uczelni indywidualny tok studiów. Na pracy zaczęło mi bardzo zależeć, bo w międzyczasie sytuacja się zmieniła i mój tata stracił swoją pracę. Na szczęście po wielu perturbacjach (bo to dopiero drugi rok) udało mi się wszystko pozałatwiać tak, że miałam więcej czasu na wszystko (mogłam więc dalej pracować wciąż studiując), więcej czasu dla zwyczajnego chłopaka :)

Spędzaliśmy ze sobą bardzo dużo czasu. Przyzwyczailiśmy się do siebie, uzależniliśmy się od siebie. Byliśmy jak papużki nierozłączki. Aż tu nagle przyszły kolejne wakacje. Przedmioty pozaliczane, część egzaminów pozdawana w pierwszych terminach, część na wrzesień. Mieliśmy więc całe dwa miesiące do wykorzystania. Ale co wyszło z moich planów? Przyszło nam się rozstać...

C.D.N.  
PODPIS

37 komentarzy:

  1. achhh czekam i czekam na kolejne odcinki :* Jak synuś??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już lepiej, dzięki ;) kolejne odcinki już wkrótce :P

      Usuń
  2. co i znowu bedziemy czekac, buuuuu, j tak lubie czytac te opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nasze życie :D cieszę się, że CI się podoba ;)

      Usuń
  3. czekam na następną część!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, tylko to zakończenie niepokojące :-) czekam na dalszy ciąg...

    OdpowiedzUsuń
  5. hej, to nie ferrrr że tak zakończyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. już niedługo się doczekasz ;) pozdrawiam również

      Usuń
  7. Fajnie, że cykl wrócił. Czekam na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. teraz zacznie się gdybanie... i co było dalej ; p

    OdpowiedzUsuń
  9. może dałoby radę ze dwa razy w tygodniu poruszać się w tym cyklu tematycznym, co? bardzo mnie wciągnęła ta historia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe cieszę się, że wciąga, ale nie dam rady zwiększyć częstotliwości wpisów ze względu na pracę...

      Usuń
  10. oj jak ja bym chcia la by zawsze było tak rózowo cukierkowo sielankowo motyle w brzucvhu....nawwet po 20 latach związku;))))))

    czekam na ciag dalszy

    OdpowiedzUsuń
  11. ja również czekam niecierpliwie co było dalej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisz pisz dalej bośmy ciekawi! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zwyczjnej mamy niezwyczajne zakończenie :) pozdrawiamy :) dziewczyny z blogmamy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Zapraszam ponownie.
Jak już tu jesteś – zostaw po sobie ślad ;)

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...