4 paź 2013

Zwyczajne/niezwyczajne wakaje

Tak wiem, że już październik, ale w związku z pewnymi wydarzeniami nie było mnie na blogu dość długo i nie miałam okazji opowiedzieć Wam o naszych wakacjach. A że dzisiaj dzień wspomnień i relacji, to chętnie powspominam te ciepłe letnie, przyjemne dni...


Nie byliśmy na żadnych wczasach. Nie wyjeżdżaliśmy na długo, ale udało nam się w dwa weekendy wyjechać do Dynowa. Dynów to piękna mieścina położona nad Sanem. Stamtąd wywodzi się moja rodzina i do dziś mam kogo tam odwiedzać ;) Jednak tym razem było inaczej...

Maksiu na dworcu w Dynowie

Do Dynowa przyjechaliśmy w ściśle określonym celu, ale o tym później. Tuż przed samym wyjazdem dowiedzieliśmy się, że będziemy nocować u znajomych. Przyjechaliśmy starym klekoczącym autobusem. Na dworcu czekała już na nas Agnieszka, ciocia którą Maksiu bardzo polubił. Aga przygarnęła nas i gościnnie przywitała ;)


To właśnie z nią spędziliśmy większość dnia. Znajomi przygotowali się specjalnie na nasz przyjazd. Własne dzieci podrzucili dziadkom, a podczas gdy my przyjechaliśmy, gospodarz brał udział w pewnym przedsięwzięciu, dlatego nie mógł nas przywitać osobiście.

W roli głównej mój kochany Wujaszek ;)
No i właśnie, wieczorową porą udaliśmy się na stację kolejki wąskotorowej w Dynowie, gdzie miało miejsce cudowne przedstawienie.


"Sen nocy letniej" - spektakl plenerowy, który reżyserowała moja kuzynka Magdalena Miklasz. Autorką scenografii była Ewa Woźniak, a muzykę stworzył właśnie nasz znajomy, który też występował w spektaklu - Daniel Maziarz, oraz Tomasz Tereszak i Anna Stela. W spektaklu wystąpili również moi wujkowie - Marek Pyś i Janusz Miklasz oraz wielu mieszkańców Dynowa, a także profesjonalni aktorzy.



My oczywiście siedzieliśmy w pierwszym rzędzie, a Maksiu pomimo późnej pory oglądał spektakl z zachwytem...


...co chwilę było słychać jego okrzyki zachwytu (mam nadzieję, że nie przeszkadzało to aktorom ;). Chłopak pierwszy raz widział coś takiego. Inne dzieci i dorośli śmiesznie przebrani i umalowani i do tego jeszcze tak się dziwnie wygłupiali ;)


A oto fragment tego, co tak bardzo nam się podobało:

W roli osła inny mój kochany Wujaszek, który odpowiadał też za efekty pirotechniczne ;)

Posłuchajcie też tej wspaniałej muzyki, którą stworzył nasz znajomy i gospodarz, który po spektaklu przyjął nas staropolskim obyczajem :P (z resztą można go też usłyszeć w tym nagraniu ;)


Ciekawe co Stowarzyszenie De-Novo wymyśli i przygotuje w przyszłym roku ;)
PODPIS

49 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie się tak spędza czas na takich wyjazdach ; )
    Piękne zdjęcia a synek rośnie i rośnie widzę! ; )
    Pozdrawiam!.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajowe przedstawienie! robi wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  3. z zachwytem i ja bym oglądała ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że super się bawiliście, miło tak "liznać" trochę regionalnej kultury, no a Maksiu jaki przejęty, myślę, że na dzieciach takie widowisko robi szczególne wrażenie! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie ;) choć i starszym się mega podobało ;)

      Usuń
  5. Wiele pięknych wrażeń i wspomnień. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniale atrakcje dla dzieci,przypominają mi sie własne przeżycia z dzieciństwa gdy tata zabrał mnie i siostry pierwszy raz do kina na Przygody Wesołego Diabla:)takie rzeczy pamięta się cale życie:) do dziś pamiętam tekst z filmu: Ja kudłaty durnowaty nie wiedziałem co to taty:)hihi Pozdrawiam Aśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "ja kudłaty durnowaty reperuję stare graty" ;) też pamiętam ;D

      Usuń
  7. Genialne to wydarzenia. Z checią bym wzięła udział w czymś takim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie widzę przeciwwskazań ;) z pewnością w przyszłym roku na wakacjach ruszy podobna akcja ;)

      Usuń
  8. super :-) a jakie Maks ma loki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie wydarzenia głęboko zapadają w pamięć szczególnie u dzieci.W takim spektaklu jeszcze nie uczestniczyliśmy,ale np.chętnie zabieramy Lenkę na różne festyny czy koncerty.Bardzo je lubi i często wspomina...Fajna atrakcja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my też już koncerty i festyny zaliczyliśmy ;) dzieciaki lubią takie rzeczy

      Usuń
  10. Oj musiało być świetnie, Maksiu zachwycony, musisz zabierać go do waszego rzeszowskiego teatru " Maska " moje dziewczynki bardzo lubią ich przedstawienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie w piątek w ich przedszkolu będzie przedstawienie dla dzieciaków ;)

      Usuń
  11. Ale Wam fajnie :) Ja oprócz skansenu w Lublinie, nie odwiedziłam żadnego miejsca w te wakacje :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ekstra! Najważniejsze, że Maksiu zadowolony i widze dużo podobieństwo do Ciebie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! to chyba jesteś jedyna, która tak mówi ;) wszyscy twierdzą, że do taty podobny ;)

      Usuń
  13. Widać, że wyjazd udany i miło spędziliście czas. Maksiu słodki. Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja mam wakacyjne zaległości - ale przynajmneij - mi się cieplej robi gdy do nich wracam :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyjemnie jest poczytać i pooglądać - Tylko przykro, że moja synowa nic takiego nie robi w internecie o swoim synku - moim wnusiu. Gdyby internet był za dzieciństwa moich dzieci, byłby przepełniony opisami ich nieokiełzanej żywotności i zdjęciami :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Zapraszam ponownie.
Jak już tu jesteś – zostaw po sobie ślad ;)

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...