5 lut 2013

Pierwszy dzień w pracy...

W moim przypadku powrót do pracy nie był taki oczywisty. Pisałam już o tym tutaj (klik). Gdy zaszłam w ciążę, nie mogłam pracować, bo wtedy wykonywałam taki zawód, który mógł być niebezpieczny dla dziecka (praca na rusztowaniach, z dużą ilością różnej chemii, kwasów itd.) Dlatego prawie całą ciążę byłam na zwolnieniu (tak wiem, ciąża to nie choroba ;) Potem macierzyński i moje problemy zdrowotne, no i zostałam zwolniona z pracy... Początkowo nie szukałam jakoś specjalnie intensywnie. Maksiu był jeszcze taki malutki, chciałam być z nim jak najdłużej. Z drugiej jednak strony pracował tylko mąż. Kuroniówka szybko się skończyła, no a przecież z czegoś trzeba żyć. Wtedy bardziej zaangażowałam się w poszukiwania. Jednak znaleźć pracę wcale nie jest tak łatwo....

Rebus :


W sumie, licząc zwolnienie w trakcie ciąży i potem macierzyński, zwolnienie lekarskie po moich perypetiach zdrowotnych, a potem bezrobocie, nie pracowałam prawie 4 lata. Jednak w końcu się udało. Znalazłam pracę, zdałam egzaminy i zostałam przyjęta. Jednak już na samym początku rozchorowałam się i od razu musiałam iść na L4. W trakcie mojej nieobecności zaszły pewne istotne zmiany. Nie dość, że nowa, nie dość, że o tydzień do tyłu przez to chorobowe, to jeszcze muszę nadrobić zaległości i nauczyć się wszystkiego od nowa...
 
Pierwszy dzień w pracy po tak długiej przerwie był dla mnie przeogromnie stresujący. Zaczęło się od spotkania ze zwierzchnikiem, który zasygnalizował zmiany. No a potem do dzieła... Siadaj, rozmawiaj z klientami, sprzedawaj...Tak się zestresowałam, że już na samym początku nie potrafiłam nawet się zalogować :) W końcu udało się. Pierwsza rozmowa....Stres, nerwy, przedstawiłam się panieńskim nazwiskiem hehe Szybko jednak się poprawiłam, przeprosiłam rozmówcę i powiedziałam, że jest to mój pierwszy dzień w pracy i strasznie się denerwuję :) Potem już jakoś poszło ;) Mam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej...
 
Byłam ogromnie zestresowana. Gdy wyszłam z pracy od razu zadzwoniłam do męża i do mamy. Musiałam się wygadać. Po powrocie do domu mąż mnie przytulił i aż rozpłakałam się z tego wszystkiego...
 
Domowe SPA :

Moi kochani chłopcy postarali się, żeby mnie odstresować :) Mąż włączył stare przeboje i Maksiu od razu zaczął tańczyć. Porwało nas wszystkich :)



Od razu mi przeszło i uśmiech pojawił się na mojej twarzy ;)

Uśmiechnij się  :

Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej i trema mnie nie zje ;) Chcę być dobrym pracownikiem...

Po złych chwilach zawsze przychodzi tęcza  :

PODPIS

24 komentarze:

  1. Będzie lepiej , trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno dziś już będzie lepiej , trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, dzisiaj na pewno będzie lepiej :*
    Zawsze w pierwszym dniu (nowej pracy) człowiek jest zestresowany ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby już teraz było łatwiej! Wierzę w to :)

    OdpowiedzUsuń
  5. początki zawsze są trudne, nie tylko w pracy :)
    my wszyscy trzymamy kciuki jednak, więc będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z każdym dniem będzie łatwiej. A później już wpadniesz w rutynę i zapomnisz o stresie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. teraz będzie co raz lepiej!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. dzielna jesteś, dasz radę :) fajnie, że masz wsparcie i że z mężem już dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie dobrze! :) A gdzie pracujesz jeśli można wiedzieć? :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dobrze...zobaczysz że za dwa dni bedziez miała wrażenie jak byś już z trzy miesiące pracowała:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Początki zawsze są ciężki ale będzie lepiej! Fajnie, że masz pracę. Trzymam kciuki!
    Ps. a co robisz ciekawego?

    OdpowiedzUsuń
  12. pierwsze koty za płoty, a teraz to już z górki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wierze w to,że będzie dobrze :)
    Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia! pierwsze koty za płoty;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia życzę, jak sobie przypomne pierwsze dni pracy...oj...cały tydzień potrafila mnie glowa bolec

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten psiak to mnie rozbawił.
    Będzie dobrze! Miałaś trochę przerwy od pracy, ale pewnie szybko się wdrożysz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. super żę po tylu latach się udałó znaleźć;)) i totalna zmiana branży...z niebezpiecznej...na bardziej siedzącą biurową spokojniejszą niż rusztowaia i chemia ( choć to pierwsze bardziej mnie pociąga)

    ja 18 marca wracam do pracy, miałam podobnie jak ty praca niebezpieczna, nie dla kobiet w ciąży to mimo że ciąża książkowa przesiedziałam na L4...

    z jednej strony z utęsknieniem czekam na ten dzień a z drugiej też mam stresa. wrócę do ludzi, których w zasadzie bede musieć poznać od nowa i aklimatyzowaćsię od nowa. rok z hakiem to kupa czasu, człówiek zdaży się zmienić. cześci starej ekipy nie ma jest parę nowych osób, a te co zostały...mogły sie zmienić;)) niekoniecznie na lepsze. więc też czuję że wracam na stare śmieci i jednocześnie na jedną wielką niewiadomą

    OdpowiedzUsuń
  18. zapraszam do zabawy blogowej It's only... szczegóły u mnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Powodzenia w pracy. Ciekawy rebus. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. dasz rade, zapraszam na rozdanie smoczkowe :) http://madziakowo.blogspot.com/2013/02/rozdanie-z-nuk.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Zapraszam ponownie.
Jak już tu jesteś – zostaw po sobie ślad ;)

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...